opcje
Forum
drukuj
 
Idź do strony 1Idź do strony 012345Idź do strony 2Idź do strony 5
mateusz
Moderator
Postów: 1
Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Oczywiście dowiedziały się o tym zwierzęta z lasu i wpadły w panikę. Nazajutrz do niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta:
- Niedźwiedziu, jestem na liście?
- Tak.
- No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną. A potem mnie zjesz.
Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta:
- Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
- Jak najbardziej.
- Ojej, straszne. Słuchaj, pozwól mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja pożegnam się z najbliższymi. A potem mnie zjesz.
I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
- Słuchaj, czy jestem na liście?
- Tak, jesteś.
- A nie mógłbyś mnie skreślić?
- Nie ma sprawy.

-----

Hippis wsiada do autobusu i zauwaza mloda i bardzo ladna zakonnice. Siada wiec kolo niej i pyta czy nie chciala by z nim uprawiać miłości?
- Nie - odpowiada zakonnica - Jestem poslubiona Bogu.
Wstaje i zmieszana wysiada na nastepnym przystanku. Kierowc autobusu, który slyszal cale zajscie odwraca sie i mówi:
- Jesli naprawde chcesz sie z nia przespac to moge ci powiedziec jak.
- Nawijaj - odpowiada hippis.
- Ona codziennie chodzi o pólnocy na cmentarz na nocne modlitwy.Wystarczy, ze ubierzesz sie w biala szate z kapturem, obsypiesz brode fluorescencyjnym proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz ze jestes Bogiem.
Tak tez hippis zrobil. Przebral sie, wyskoczyl zza nagrobka i powiedzial, ze jest Bogiem i chce sie przespac z zakonnica. Zakonnica zgodzila sie bez gadania, ale poprosila, zeby byl to stosunek analny, bo musi ona pozostac dziewica. Hippis zgodzil sie, a gdy skonczyl zrzucil kaptur i krzyknął:
- Ha, ha, jestem hippisem !
- Ha ha - krzyknęła zakonnica - jestem kierowcą autobusu.

-----

Kierownik sklepu uczy młodych sprzedawców jak powinno się
obsługiwać klientów.
- Patrzcie i uczcie się ode mnie
Wchodzi klientka: Poproszę proszek do prania firan.
- Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia
okien. Skoro pierze pani firany może pani umyć okna.
- Widzisz Jasiu - tak musi pracować sprzedawca,teraz twoja kolej
- mówi szef - widząc następną klientkę.
Poproszę podpaski
- Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia
okien.
- Co proszę?
- Skoro nici dziś z łóżka - to niech pani chociaż okna
umyje

-----

Dres pyta dresa:
- Co robisz w sylwestra?
- Biceps i klatę

-----

* Cała sytuacja dzieje się na antenie Radia Zet (prawdziwe)

<redaktor> Dzień dobry panu!
<facet> Dzień dobry!
<redaktor> Dzwonie do pana z Radia Zet. Proszę powiedzieć nam (jest pan na fonii), jakie dwie najintymniejsze rzeczy robił pan tego ranka? Jeżeli pan powie to wygra zestaw mebli kuchennych.
<facet> Kochałem się z moja żoną.
<redaktor> Bardzo dobrze. To jedna rzecz już mamy. Proszę powiedzieć nam gdzie pan się kochał z żoną?
<facet> W kuchni.
<redaktor> Mamy wiec już dwie najintymniejsze rzeczy, jakie pan robił tego ranka. Zestaw mebli kuchennych jest już prawie pański. Jeszcze musimy zadzwonić do pana żony i jeżeli ona potwierdzi pańskie słowa, to wygrali państwo konkurs!(Redaktor dzwoni teraz do żony tego faceta)
<redaktor> Dzień dobry pani!
<żona> Dzień dobry!
<redaktor> Dzwonie do pani z Radia Zet. Wcześniej rozmawiałem z pani mężem i zapytałem go, jakie dwie najintymniejsze rzeczy robił tego ranka. Jeżeli potwierdzi pani to, co powiedział mąż, to wygrali państwo zestaw mebli kuchennych!Proszę wiec powiedzieć nam, jakie dwie najintymniejsze rzeczy robiła pani tego ranka?
<żona> (po chwili wahania i namowach męża na antenie radia): Kochałam się dzisiaj rano z mężem.
<redaktor> Bardzo dobrze - mąż powiedział nam to samo. Proszę nam jeszcze powiedzieć gdzie?
<żona> O nie, tego już nie powiem!
<facet> Kochanie powiedz panu redaktorowi, ja już wcześniej powiedziałem, bardzo cię proszę!
<redaktor> Jeżeli pani powie gdzie i będzie się zgadzało z tym, co powiedział mąż, to przypominam, ze wygrają państwo zestaw mebli kuchennych
<facet> Kochanie no powiedz panu redaktorowi gdzie - ja już mu wcześniej powiedziałem, nie wstydź się!
<żona> (po chwili wahania): w pupę....
* Teraz w radiu nastąpiła konsternacja. A potem wszyscy ze śmiechu na glebie.
<redaktor> Bardzo dobrze! Wygrali państwo zestaw mebli kuchennych!

-----

Ponieważ Pan Bóg interesuje się losem studentów, na początku semestru posłał Ducha Św. na Ziemię, aby ten zdał mu relację, jak to studenci się uczą. Duch Św. rzekł:
- AWF nic nie robi, medycyna kuje, polibuda chleje.
Po pewnym czasie, Pan Bóg znowu poprosił Duch Św. o sprawdzenie co dzieje się ze studentami.
- AWF zaczyna się uczyć, medycyna kuje, polibuda chleje.
Ostatnią była wizyta Ducha Św. tuż przed sesją.
- I cóż porabiają nasi studenci? - spytał Pan Bóg.
- AWF się uczy, medycyna kuje, polibuda modli się.
- I oni zdadzą! - rzekł Bóg.
2011-09-10 17:35
Przyjaciel_wiosny
Moderator
Postów:
Przeor oprowadza świeżo upieczonego brata po zakonie. Podchodzi do pierwszych drzwi:
- Tu jest twoja cela, możesz korzystać z niej w każdy dzień, oprócz czwartku.
Otwiera kolejne:
- Tu jest nasza kaplica, możesz modlić się tu i rozmyślać, kiedy chcesz, ale nie w czwartek.
Przeor otwiera kolejne drzwi:
- Tutaj mamy bibliotekę, jeśli chcesz, korzystaj z niej bez przerwy, z wyjątkiem czwartków.
Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilkakrotnie z jadalnią, siłownią, czy świetlicą, nic nie było dostępne w czwartek. Wreszcie doszli do ostatnich drzwi, które przeor otwiera z lekkim zażenowaniem. Pokój zawierał jedynie szafę dwudrzwiowa, z której sterczała goły tyłek.
- To jest nasza dyżurny tyłek. Wiesz, do czego służy. Możesz używać jej, kiedy masz tylko ochotę, ale nie w czwartek.
Po zakończeniu obchodu młody brat nie mógł się wstrzymać z pytaniem:
- Ojcze przeorze, dlaczego nie mogę korzystać z tych wszystkich dóbr w czwartki?!
- W czwartki? Bo w czwartki jest twój dyżur w szafie.

--------

W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.
Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.

---------

Rozmowy pilotów
Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu. Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru. Poniżej zamieszczono kilka autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników. Przy okazji warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...

P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników



P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.



P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie 'utrzymaj wysokość' obniża lot 200 stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.


P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.


P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.


P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.


P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.

P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

P:3 karaluchy w kuchni.
O:1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł.

------------

Córka skarzy się swojej mamie:
- Jeśteśmy już miesąic po ślubie a jeszcze nie uprawialiśmy seksu. On cały czas czyta.
- Położę sie za ciebie i zobaczę, co da się zrobić.
Tak też zrobiła. Mąż jej córki włożył jej rękę do majtek, a ona wyszła z pokoju i mówi córce:
- Zaczął sie do mnie dobierać!
- Eee... Wydaje ci sie. Zmoczy palec, przewróci kartkę i czyta dalej.

------------

Pewien facet w interesach pojechał na delegacje. Rozmowy się przeciągnęły i nie zdążył na pociąg do domu. Poszedł więc do hotelu.
- Chciałbym wynajac pokój.
- Niestety, nie mamy wolnych pokoi...
- O rany.. Ja bardzo proszę, niech pan coś znadzie! Przecież nie bedę nocował na peronie...
- Hm.. Wie pan? Jest wolne miejsce w pokoju dwuosobowym, ale tam spi gość, który strasznie chrapie.
- Nie ma sprawy, biorę!
- Ale nie wyspi się pan! Ten facet tak chrapie, że wszyscy stamtąd uciekają!
- Nie szkodzi, jakoś sobie poradzę!
Następnego dnia rano biznesman opuszcza hotel.
- No i jak? - Pyta zaciekawiona recepcjonistka. - Nie pospał pan?
- Jak to nie? Wyspałem się wspaniale!
- Co?! - Recepcjonistka wybałuszyła oczy. - Przecież to niemożliwe! Jak pan to zrobił?!
- Normalnie. Wszedłem do pokoju, facet chrapał. To go obudziłem i na ucho szepnąłem mu "Dobranoc, mój misiu". I do rana nie zmrużył oka...

-------------

Prof. dr hab. inż. Zbigniew C. Podczas wykładu z Analizy Algorytmów,
temat: "Wyszukiwanie wzorca w tekście":
- (...) sprawdzamy czy Ala się zgadza. Jak się nie zgadza, to posuwamy Alę tak długo, aż się zgodzi...
Politechnika Śląska

Znajomy wchodził do rektora po wpis. Wchodzi do sekretarki, mówi "dzień dobry", w tym momencie z gabinetu obok wychodzi rektor i mówi:
- Cholera wódka mi się wylała...
Spojrzenie na studentów:
- ... ale to nie moja wina...
Drugie spojrzenie:
- . a wy nic nie widzieliście!
Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie

Matematyka Dyskretna z dr R.:
- Pamiętajcie, że my w sesji mamy jeszcze gorzej niż wy. Mamy więcej roboty, bo wy pójdziecie do domu i możecie sie napić, a my siedzimy tu po nocach...
Politechnika Łódzka

Psychologia, fajny doktorek:
- Pokażę Państwu jak oddziaływać na ludzi. Do Pana z ostatniej ławki...
- Ty jełopie wyglądasz jak brudas, po co Ciebie matka urodziła? Jesteś jak wesz na dupie...
Student po cichu do kolegi, ale słychać było wyraźnie:
- Zaraz mu pierdolnę..
Doktor:
- Właśnie tak się oddziałuje na ludzi!
Uniwersytet Jagielloński

Wykłady, geografia:
- Profesorze! Ja chciałbym się dowiedzieć jak będzie wyglądać zaliczenie.
- Niech Pan na mnie nie patrzy, ja Pana nie zaliczę...
Politechnika Częstochowska

Elementy prawa. Wykładowca - na poziomie, szanowany, elegancki człowiek w wieku budzącym szacunek. Prowadzi wykład, gdy wchodzą spóźnione studentki. Reakcja:
- O, czipsy przyszły...
Akademia Ekonomiczna w Poznaniu

Prof B. od zarzadzania egzamin poprawkowy ustny. Profesor zadaje pytanie i czeka.. student
desperacko stara sobie przypomniec cokolwiek w przedmiotowym temacie. Prof w końcu wskazuje na klepsydre i mówi:
- Pytanie pomocnicze: co to jest?
- Klepsydra - odpowiada zdezoreintowany student
- Nie - stwierdza prof - to Pana czas który własnie upłynał. Do widzenia!
Akademia Ekonomiczna Katowice

Jakis tam wykład:
Byl sobie profesor, ktory nie mial dloni i poslugiwal sie proteza.
Pierwszy wyklad tradycyjnie zaczynal kuracja wstrzasowa.
- Przywitajcie sie, ja nie mam czasu.
I rzucal reke z plastiku w tlum.
Uniwersytet Opolski

Po nieudanym egzaminie student w gabinecie u profesora:
- Bo ja panie profesorze chcialem poprawic ta dwoje...
- Alez oczywiscie, poprosze indeks... (po czym profesor bierze pioro i zgrabnym ruchem poprawia dwoje w indeksie tak aby była wyrazniejsza)
...prosze bardzo.
Politechnika Gdanska

Cwiczenia z historii mysli politycznej.
Dr Z. bardzo nie lubi, jak ktos się spoznia. Po 15 minutach otwieraja sie drzwi. Wchodzi zasapany kumpel i od drzwi nawijka:
- Bardzo przepraszam, ale zasiedzialem sie w bibliotece.
- Tak? A czego pan tam szukal? - pyta dr Z.
- Czytalem dziela Sokratesa...
- I gdzie je pan znalazl? W naszej bibliotece?
- Tak, wlasnie w naszej bibliotece!
- To gratuluje, jest pan pierwszym czlowiekiem na ziemi, który znalazl dziela Sokratesa...
Uniwersytet A.Mickiewicza

Wykład z fizyki dla I roku chemii:
Profesor B. na wykladzie przepisywal skrypt na tablice. Pewnego dnia (wszyscy tradycyjnie nie notowali, tylko co najwyzej trzymali otwarte skrypty) narysowal wykres i kolko na nim. Cala sala patrzy z nieukrywanym zaskoczeniem na profesora, bo nikt czegos takiego tam nie mial. Profesor zauwazyl to, spojrzal uwazniej na swoja ksiazke, po czym zmazal kolko, mowiac:
- Przepraszam, kubek mi sie odbil.
[Ostatnio edytowany przez Przyjaciel_wiosny, 2011-10-18 19:22]
2011-09-14 17:23
Przyjaciel_wiosny
Moderator
Postów:
Regulamin Gnieźnieńskiej Kolejki


Obowiązki podróżnego

Zabrania się zbierania grzybów podczas jazdy pociągu.
W czasie jazdy wyskakiwanie z pierwszego i wskakiwanie do ostatniego wagonu jest surowo wzbronione.
Wyśmiewanie się z pieszych i rowerzystów nie jest wskazane (w końcu i tak nas wyprzedzą). ...

Zabrania się wznosić okrzyki w rodzaju "gaz do dechy", gdyż denerwują maszynistę i mogą spowodować u niego czasową niezdolność do pracy.
Reklamacje dotyczące szybkości kolejki nie będą uwzględniane, albowiem jedzie ona wolno ze względu na dobro podróżnych, a nie dlatego, że szybciej nie może.
Podczas jazdy nad brzegiem jeziora, zabrania się łowienia ryb z okien wagonu - istnieje niebezpieczeństwo wciągnięcia kolejki do wody przez wyrośniętą rybę.
Kąpiel w jeziorze podczas jazdy wzbroniona.
W razie trudności przy wjeździe na wzniesienie podróżni z o statniego wagonu zobowiązani są do popychania kolejki.
Wnoszenie do wagonów żółwi lub innych równie powolnych zwierząt traktowane będzie jako prowokacja.
Źródło: Gniezno - Informator miejski (strona UM w Gnieźnie)

------------

- Czym rozni sie Polak od ET?
- ET mowi po angielsku, ma rower i chce do domu.

-----------

Film propagandowy na cześć Stalina.
Do Stalina na defiladzie podbiega dziewczynka:
- Wujku, daj cukierka...
- SPIER*.*.*!!!
Komentator:
- A mógł zabić!

-----------

Był sobie Lucyfer u miał pomocnika małego diabełka.
Pewnego razu Lucyfer kazał diabełkowi na ziemi coś ukraść .
Znalazł się w U.S.A i mówi:
-jestem mały diabełek mam mały kuferek przyleciałem coś ukraść.
-Niestety diabełku u nas nie ma co ukraść, ale leć do Rosji.
I tak uczynił. Znalazł się w Rosji i mówi :
-jestem mały diabełek mam mały kuferek przyleciałem coś ukraść.
-Niestety diabełku u nas nie ma co ukraść, ale
leć do Polski. I tak uczynił .
-jestem mały diabełek o cholera gdzie mój kuferek!!

-------------

Pani z polskiego mówi do Jasia
-przeczytaj swoje wypracowanie na temat zimy
Jasiu zaczął czytać
Liście spadły z drzew spadł tez śnieg
woda zamarzła a na jeziorze wilki się parzą
-Jasiu źle no...
-pewnie ze źle bo im się łapy ślizgają

--------------

Zimowy wieczór, w domku siedzą babcia i dziadek. Babia mówi:
- Oj, dziadku, przynieś z kredensu butelkę koniaczku, to się napijemy.
Jednak w butelce nie było ani kropelki. Na to dziadek poszedł do piwnicy.
Szukał długo, aż znalazł zakurzoną butelkę z napisem KONJAK.
Wraca do pokoju....... Dziadek i babcia piją po kieliszku, po dwa...
Ani się obejrzeli, poszła cała butelka.
I nagle przyszła im straszna ochota na sex.
Kochali się przez całą noc na wszystkie sposoby.
Nad ranem szczęśliwa babcia mówi:
- Oj, dziadku, to chyba po tym koniaczku tak nas wzięło.
Sprawdź, jaka to marka...
Na to dziadek czyta:
"KOŃ JAK NIE MOŻE 2 KROPLE NA WIADRO WODY"

-----------------

Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego, Nowy Targ.
Dzwoni telefon:
- Centralne Biuro Śledcze, słucham...
- Kciołem podać, co Jontek Pipciuch Przepustnica chowie w stosie drzewa: marychuanem.
- Dziękujemy za zgłoszenie, zajmiemy się tym.
Następnego dnia w obejściu Przepustnicy zjawia się grupa agentów CBŚ. Rozwalają stos drewna, każdy klocek precyzyjnie rozszczepiają siekierką, ale narkotyków ani śladu. Po kilku godzinach, wymamrotawszy niewyraźne przeprosiny, odjeżdżają.
Stary Przepustnica patrzy w zadumie to na drogę, którą odjechali, to na stos drewna. Nagle słyszy telefon. Wzrusza ramionami, wchodzi do chałupy, odbiera.
- Hej Jontek! Stasek mówi. Byli u ciebie z Cebeesiu?
- Ano byli. Tela co pojechali.
- Drzewa ci narąbali?
- A narąbali.
- Syćkiego nojlepsego we dniu urodzin, hej!

-------------

Blondynka i dwie swinki leca w kosmos;
Siedza juz w kapsule rakiety w skafandrach, gdy odzywa sie radio:
- Huston do swinki nr 1...Huston do swinki nr 1 odbiór....
Na co odpowiada swinka:
- Tu swinka nr 1 do Huston odbiór...Tu swinka nr 1...
- Swinka nr 1 prosze wysunac antenki, prosze wysunac antenki odbiór...
- Antenki wysuniete, antenki wysuniete bez odbioru...
Nastepnie radio zwraca sie do drugiej swinki:
- Huston do swinki nr 2, Huston do swinki nr 2 odbiór...
- Swinka nr 2 do Huston odbiór...
- Swinka nr 2 prosze uruchomic silniki, powtarzam uruchomic silniki
odbiór....
- Silniki uruchomione, silniki uruchomione bez odbioru...
Slychac szum rozgrzewanych silników, gdy po raz trzeci odzywa sie
radio:
- Huston do Blondynki, Huston do Blondynki odbiór...
Na co odpowiada Blondynka;
- Wiem,wiem,.. nakarmic swinki i niczego nie dotykac...

---------

Egzamin z zoologii. Profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka i pyta studenta:
- Co to za ptak?
- Nie wiem - mówi student.
- Jak się pan nazywa? - pyta profesor sięgając po notes.
Student podciąga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie...

-------------

Profesor przerywa wykład i zwraca się do studentów siedzący w ostatnim rzędzie:
- Kategorycznie zabraniam rozwiązywania krzyżówek podczas moich wykładów!!
Na to ktoś z sali:
- Czy na tle rebusów ma pan podobne kompleksy?

-------------

Do Legii przybył na testy młody czarnoskóry zawodnik.
Podczas pierwszej odprawy Wdowczyk rysując piłkę, mówi:
- To jest piłka.
Afrykańczyk kiwnął głową. Wdowczyk rysuje prostokąt i mówi:
- To jest bramka.
Murzyn znów kiwnął głową. Trener kontynuuje:
- Piłka do bramka, gol, rozumiesz?
Murzyn wstaje i mówi
- Trenerze, ja wszystko rozumiem, od urodzenia mieszkam w Polsce....
Na to Wdowczyk:
- Usiądz synu. Mówiłem do Włodara"

--------------

Mama, tata i synek wybrali się do cyrku. Gdy na arenie pojawił się słoń, tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę, krzyczy:
- Mamo, mamo, co to jest?
Zaskoczona pytaniem mama odpowiada:
- To jest ogon słonia.
Syn jednak wykrzykuje dalej:
- Nie! Pod spodem.
Zakłopotana mama odpowiada:
- Tooo... nic takiego.
Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, wiec idzie po nie mama. Gdy tylko się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu.
- Tato, tato, co to jest?
- To jest ogon, synu.
- Nie, pod spodem.
- To jest siusiak słonia.
Chłopiec chwile się zastanawia, po czym mówi:
- A mama powiedziała, że to nic takiego.
Ojciec z duma rozpiera się na fotelu:
- No cóż, synku. Tatuś trochę mamusię rozpuścił.

-----------

Poszedł facet do burdelu.
- Ja jeszcze nigdy tego.. no.. nie robiłem...
- No to co pan mi tu głowę zwraca ! Proszę pójść do lasu i najpierw tam
potrenować na dziuplach.
Facet wraca po pewnym czasie i mówi do burdel mamy, że juz jest gotowy.
- To pójdzie pan na górę, tam pani Jola pana obsłuży.
Facet zachodzi, panna sie rozkłada, a on ją z kopa, raz, drugi.
- Co ty wyprawiasz ?!? - krzyczy Jola
- Sprawdzam, czy pszczół nie ma.

---------

Szybki Lopezz kocha sie z kobieta w jej mieszkaniu. A ze kobieta jest mężata, to zawsze jest to ryzyko ze w kazdym momencie do domu moze wpasc jej mąż... no i kochaja sie kochaja az..ktos zapukal do dzrzwi..Szybki Lopez szybko uciekł przez okno. Kobieta idzie otworzyc dzrzwi : a tu szybki Lopez zapomnial koszuli:lol:
2011-09-16 15:22
madziaslonce7
Postów:
Przychodzi pijany student na egzamin z matematyki i pyta profesora, czy może pisać z innymi. Profesor niezbyt zadowolony z jego stanu po długich błaganiach zgadza się. Wszyscy gotowi do pisania i pada pierwsze zadanie:
-Proszę narysować sinusoidę!
Wszystkim to nie wychodzi tak jak powinno, profesor podchodzi do pijanego studenta i widzi piękną sinusoidę:
-No wspaniale, jestem pod wrażeniem.
A student na to:
-Spokojnie, to dopiero układ współrzędnych!
2011-09-17 12:23
madziaslonce7
Postów:
Na egzaminie studentka i student.
Pytanie:
Jaki narząd u człowieka może powiększyć swoją średnicę dwukrotnie?
Student
- Źrenica.
Studentka
-Penis.
Profesor
-Panu gratuluje zdanego egzaminu,a pani wspaniałego chłopaka.
2011-09-17 12:24
madziaslonce7
Postów:
Student pyta przyjaciela:
- Co taki dzisiaj smutny?
- Wypieprzyli mnie z uczelni...
- A za co?!
- No właśnie nie mam pojęcia. Pół roku mnie tam nie było!
2011-09-17 12:24
madziaslonce7
Postów:
Kończąc swój wykład z fizyki poświęcony energii i pracy, profesor zwraca się do studentów :
-I już tylko jako zabawną ciekawostkę mogę państwu powiedzieć, że energia stracona w czasie stosunku płciowego równa jest pracy wykonanej przy zrzucaniu jednej tony węgla do piwnicy.
Wykładowca widzi, że w końcu sali błogo śpi jeden ze słuchaczy.
- Hej, panie - woła profesor - Ja tu opowiadam nawet żarty, a pan śpi!
Na to się odzywa jedna ze studentek:
-Kolega jest bardzo zmęczony, bo wczoraj wrzucał do piwnicy cztery tony węgla.
-Ha, skąd pani tak dokładnie wie, że właśnie cztery tony? - pyta zdumiony profesor.
-Bo to była właśnie moja piwnica - odpowiada studentka.
2011-09-17 12:26
madziaslonce7
Postów:
Poszli studenci na egzamin:
Profesor:
- Mam dwa pytania:Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?
A studenci spojrzeli po sobie.
- Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!!!
2011-09-17 12:27
madziaslonce7
Postów:
Przychodzi student na egzamin z historii transportu u jakiegoś upierdliwego profesora i ten zadaje mu na dzień dobry pytanie:
- Proszę podać ile wynosiła długość linii kolejowych w Polsce?
Student początkowo zdębiał ale pyta:
- A w którym roku?
W odpowiedzi słyszy:
- Wie pan co, jest mi to obojętne.
Odpowiedź studenta:
- W roku 1439 było to zero kilometrów.
2011-09-17 12:28
damian1501
Postów:
Po egzaminie spotykają się dwaj studenci.
Pierwszy pyta:
- Hey, a ty jak odpowiedziałeś na pytanie "Do czego służy zgrubienie na końcu męskiego członka?".
- Ja napisałem, że on jest po to, żeby zadowolić kobietę.
- To ja chyba mam źle.
- A co napisałeś?
- Żeby ręka się nie ześlizgiwała.




jakie są trzy największe kłamstwa studenta?
- od jutra nie piję,
- od jutra się uczę,
- dziękuję nie jestem głodny.



W stołówce w kolejce po zupę rozmawiają dwaj studenci:
– Masz jakieś wieści z domu?
– Niestety, ani złotówki.
2011-09-17 12:45
madziaslonce7
Postów:
Na egzaminie znudzony profesor mówi do niezbyt dobrze przygotowanego studenta:
- Zadam tylko jedno pytanie ostatniej szansy. Jak pan odpowie to pan zdał, jeśli nie - to niezaliczone. Ile liści jest na tym drzewie za oknem?
- 4658 - odpowiada bez zająknięcia student.
- Jak pan to policzył? - pyta zdumiony profesor.
- A to już, panie profesorze, jest drugie pytanie.




W akademickiej stołówce rozmawia trzech studentów.
- Ja Sylwestra spędziłem na "Kanarach". Mówię wam, super laseczki, kąpiel
w morzu, drinki z parasolkami, cudo. - zagaja pierwszy.
- A ja - przechwala się drugi - byłem w Alpach. Narty, dziewczyny
zarumienione od mrozu, grzane wino do łóżka, coś wspaniałego. A co ty
robiłeś ? - pyta trzeciego
- A ja siedziałem razem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego gówna...



Naukowcy chcieli sprawdzić jak szybko uczą się ludzie w pewnych grupach naukowych. Pierwszym z badanych był rektor uniwerystetu.
- Panie rektorze ile zajęłoby panu nauczenie się języka japońskiego??
- Japoński jest trudny więc około roku
Drugi był profesor:
- A panu panie profesore? ile by panu zajęła nauka języka japońskiego?
- Tak z dwa lata
Ostatnim badanym był student
- A tobie ile by zajęło nauczenie się języka japńskiego?
A student na to:
- A kiedy egzamin?
2011-09-17 13:15
madziaslonce7
Postów:
Studia, Fizjoterapia itp.
Wszyscy studenci przestają walczyć o chleb by zjednoczyć się na "sprawdzianie".
Mija 30 minut, drzwi się otwierają i wpada spóźniona studentka.
- Spóźniła się Pani, jest mało czasu więc będzie Pani odpowiadać.
-Dobrze. - Odpowiedziała studentka.
Profesor zaczyna ją pytać o różne rzeczy, nagle pada pytanie:
-Proszę mi podać skład spermy.
Wszyscy nagle przestają pisać i słuchają odpowiedzi.
Studentka zaczyna wymieniać i nagle się zacięła.
No to Pani profesor próbuje ją naprowadzić na dobry tok myślenia
- gl...
- glu...
Na to studentka łapie się za głowę i z lekkim uśmiechem mówi:
- Glukoooooza no przecież to słodkie jest
2011-09-17 13:20
Przyjaciel_wiosny
Moderator
Postów:
Dzwoni babka do profesora Miodka i pyta:
- Przepraszam, czy ZARACHUJE to poprawna forma wypowiedzi?
A Miodek na to:
- Wie pani lepiej byloby powiedzieć PANOWIE PROSZĘ POCZEKAĆ...

---------

Szedł krawiec nieoświetloną ulicą i zaszył się w ciemnościach.


Krzesło robi imprezę.
Piekarnik się spalił, umywalka zalała.
Krzesło pyta się trabanta:
- pijesz?
Trabant:
- jestem samochodem


Kupił facet za małe spodnie i wyszły z tego niezłe jaja.


Przychodzi listonosz do dresiarza, a dresiarz się pyta
- Masz coś do mnie?


- Dlaczego Wedel nie miał dzieci?
- Bo cały interes ładował w kakao!


Dzwoni gościu do masarni i pyta:
- macie tam kurze łapki?
Po chwili namysłu: - no mamy.
- A macie świńskie ryje?
- no mamy.
- To musicie śmiesznie wyglądać

-----------

Ranek w akademiku. Student pierwszego roku mówi:
• Chodźmy na zajęcia, bo się spóźnimy!
Student drugiego roku na to:
•E, pośpijmy jeszcze...
Student trzeciego roku:
• Może skoczmy na piwo?
Student czwartego roku:
• Może od razu na wódkę?
Jako, że nie mogli się dogadać, udali się do studenta piątego roku, by ich rozsądził. Ten zarządził:
• Rzućmy monetą. Jak wypadnie orzeł, pijemy wódkę. Jak reszka - idziemy na piwo. Jak stanie na kancie - śpimy dalej. Jak zawiśnie w powietrzu - idziemy na zajęcia.

------------

O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon.

Profesor odbiera i slyszy:

• Śpisz?

• Śpie • odpowiada zaspany profesor.

• A my sie jeszcze uczymy!

-------------

Byli sobie stary facet i baba. Pewnego dnia babie zachciało się seksić, no więc czyni zaloty, cuda nie widy, żeby zaciągnąć go do łóżka. A on nic.
No to baba idzie do lekarza, i mówi:
• Panie, doktorze, ja chcę a on nie. Co robić?!
• Spokojnie, mam na to sposób. Na minutę przed tym zanim pani mąż wróci do domu, niech pani zdejmie gacie stanie tyłem do drzwi, pochyli się i wypnie tyłek, a zaraz obudzi sie w nim dzikie seksualne zwierze. Inaczej być nie może!
No więc jak powiedział tak baba zrobiła. Wypięta czeka... no i w końcu styrany małżonek wraca z roboty, otwiera drzwi, patrzy i zapi**dala ile sił w nogach do najbliższego baru. Przybiega, siada, zamawia setkę, pierwszą, drugą trzecią, itd.
Już dwie butelki poszły a on chce jeszcze, no to barman na to:
• Panie czemu pan tak pijesz, już trzecia butelka, no powiedz pan czemu?
• Panie! Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro, otwieram drzwi... a tam troll, metr na półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan i mu z mordy ślina cieknie...

------------

Są sobie gej, zawodowy palacz i pijak u psychiatry no i psychiatra im mówi:
- Jeśli jeszcze raz oddacie się swojemu nałogowi, to zginiecie.
Wychodzą i idą do domu geja, lecz pijak patrzy: bar i nie mógł się powstrzymać - zginął.
Idą dalej gej i palacz. Palacz patrzy: niedopoałek papierosa leży na ziemi, już schyla się po niego, lecz gej chwyta go za rękę i mówi:
- Nie schylaj się, bo obaj zginiemy!

----------

Do nowojorskiego ginekologa przychodzi studentka. Rozebrała się i położyła na kozetce. Lekarz podchodzi i pyta:
- Te wielkie litery "NY" na piersiach to taki tatuaż?
- Nie. Mój chłopak nigdy nie zdejmuje swojej ulubionej koszulki uniwersytetu w Nowym Jorku. Jak się kochamy, to litery "NY" po prostu się na mnie odbijają.
Gdy przyszła następna studentka z odbitą literą "Y", zapytał:
- Ma pani chłopaka na uniwersytecie w Yale?
- Tak. Skąd pan wiedział?
- Doświadczenie zawodowe, moja mała. Doświadczenie.
Gdy przyszła studentka z wyraźnie odciśniętą literą "W", rzucił na pewniaka:
- Zgaduję! Masz chłopaka w Winsconsin?
- Nie - odparła zdziwiona trzecia studentka - ale mam koleżankę w Minnesocie.

-------------

Przychodzi dziewczyna do spowiedzi.
- Grzeszę co noc - mówi do księdza.
- Ale jak? - pyta spowiednik.
- No.. rozbieram się... leżę naga... i tak wodzę paluszkiem...
- I co?! - pyta ksiądz.
- Najpierw piersi..., później schodzę niżej... niżej... niżej...najniżej...
- I co...?! I co dalej...?!
- I wydłubuję brud spomiędzy palców i wącham.

------------

Cwiczenia z anatomii:
- Przed i po zajeciach prosze dyzurnych o policzenie kosci - zeby nikt sobie nic nie wzial do domu na pamiatke... albo na zupe...
Akademia Medyczna we Wroclawiu

Anatomia:
Profesor podajac czaszke 3 miesiecznego dziecka:
- Kto upusci i rozbije ma 12 miesiecy na oddanie nowej! Akademia
Medyczna we Wrocławiu

Jasiu mówi do swojej nauczycielki:
-Alez pani jest piekna..Da sie pani zaprosic na mily wieczór?
-Jasiu,ale ja nie lubie dzieci..
-A kto lubi?Bedziemy uwazali !

----------

15 lipca 1410 roku. Wstaje swit. W lesie budzi sie polski obóz.
Poranny
posilek, modlitwa. Jagiello staje przed namiotem, powiadomiony o
przybyciu poslów krzyzackich.- Panie, Wielki Mistrz, Ulrik von
Jungingen,
proponuje, by zamiast toczyc tu krwawa bitwe i stracic kwiat
rycerstwa,
wyznaczyc
jednego z kazdej ze stron. Niech oni stocza pojednek, a który z nich
zwyciezy, tego strona uznana zostanie za zwycieska w calej bitwie.
Po
chwili namyslu Jagiello sie zgodzil. Poslowie odjechali, a Jagiello
podazyl do
namiotów rycerzy.
- Sluchaj Zawisza, zamiast bitwy bedzie pojedynek - pójdziesz
walczyc o
wygrana bitwe ?
- No wiesz Wladek, pojutrze tak. No moze jutro... Ale dzis nie dam
rady.
Rozumiesz, imprezka byla, dalismy czadu no i ... Po prostu nie dam
rady... Król udal sie wiec do kolejnego rycerza:
- Powala, pójdziesz walczyc w pojedynku o wygrana bitwe ?
- Sorki Wladek, wczoraj byla imprezka u Zawiszy. Dalismy czadu no i
wiesz....
Pojutrze spoko, dzis nie dam po prostu rady....
Udal sie wiec Jagiello do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, pójdziesz walczyc o wygrana bitwe ?
- Królu zloty, nie dam rady. Byla imprezka ...
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam byl ?
- No chyba wszyscy...
- Zwolaj wojska, niech sie ustawia w szeregu pod lasem.. Stanelo
wiec
polskie wojsko pod lasem, naprzeciw król.
- Sluchajcie, bedzie pojedynek o wygrana bitwe. Czy ktos z was jest
w
stanie stanac do niego ?
Siedza rycerze w kulbakach, kazdy lypie na drugiego, glowy
pospuszczali.
Nikt nie chce ... Nagle slychac:
- Ja ! Ja ! Ja chce !!! Ja pójde !!!
Rozgladaja sie i widza - stary dziad z broda do pasa, ubrany w jakis
taki jutowy worek, lachmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego ????
No i nikogo innego nie bylo. Dali więc dziadkowi długi dwuręczny miecz.
Idzie dziadek przez pole, miecza nie dał rady dźwignąć więc ciągnie
go za sobą .... Patrzą Polacy, a z przeciwnej strony wyjeżdża na koniu
wielkim jak stodoła zakuty cały w lśniącą zbroję wielki jak dąb
rycerz.
Jagiełło chwyta się za głowę i jęczy, a Polacy wrzeszczą:
- Dziaaaadeeeeek !!! W nooooogiiiiii !!! W noooooogggiiiiii !!!
Rycerz niemiecki jednak juz ruszył, dopadł dziadka który wogóle nie
zamierzał uciekać, podniósł sie tuman kurzu. Nic nie widać tylko jakieś takie
jęki
slychać. Po chwili wiatr oczyścił pole z pyłu.
Patrza Polacy, a tam kon bez nóg, krzyżak bez nóg, a dziadek stoi i
trzęsącą się ręką trzyma miecz na gardle niemca. I mówi:
- Masz szczęście szkopie, że krzyczeli "w nogi", bo bym ci łeb
uwaliłł!!

-------------

Prałatowi Henrykowi ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian:
- Kto ma ptaszka?
Podnosi się las męskich rąk.
- Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
Podnosi się las kobiecych rak.
Prałat wkurzony:
- Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
Wszyscy ministranci podnoszą ręce.

-----------

- Czy mogę prosić o rękę pana córki?
- A co, nie masz swojej - zażartował ojciec
- Mam, ale jest już zmęczona. - odpowiedział poważnie kandydat

----------

Na przesłuchaniu policjant mówi:
- No to niech pan opowie jak to bylo
- No kazali mi się oprzeć o maskę samochodu i wypiąć
- Napastowali pana?
- Nie... na sucho pojechali

--------

Mamo dzisiaj śniła mi się Marysia
-Nie szkodzi ja to wypiorę...

--------

HIT :)

Wchodzi kogut do łazienki... a tam zakręcone kurki :D
2011-09-18 19:28
d3lux
Postów:
Jakiej pierwszej czynności uczą rodzice małego Eskimosa?
-
-
-
-
-
-aby nie jadł żółtego śniegu.....:D
2011-09-24 22:11
d3lux
Postów:
Jasiu bawił się klockami.....
.....przyszła mama i spuściła wodę
2011-09-24 22:13
Idź do strony 1Idź do strony 012345Idź do strony 2Idź do strony 5

Do góry

e-Indeks to jedyny indeks jaki obowiązuje w WSL. Zaloguj się na swoje konto studenta, aby sprawdzić oceny, płatności za studia, czy komunikaty dziekanatu.

Internetowe forum WSL, to miejsce spotkań studentów. Jeśli rozpoczynasz studia w WSL, to właśnie tutaj znajdziesz nowych kolegów z tej samej grupy :-)